|
|||||||||||||
|
Chorwacja 2002Powrót do Polski
Z kwatery koło Plitwic wyjechaliśmy o szóstej rano. Padał deszcz i zrobiło
się zimno. To dobra pogoda, żeby wyjeżdżać - mniejszy żal.Pojechaliśmy drogą E71 w kierunku Kralovaca, potem autostradą do Zagrzebia, który ominęliśmy obwodnicą autostradową kierując się na Krapinę. Granicę chorwacko - słoweńską przekroczyliśmy na górskim przejściu Donji Macelj, skąd dotarliśmy do Mariboru. Od Mariboru pojechaliśmy do przejścia Sentilj - Spielfeld, dalej autostradą A9 do Grazu i A2 do Wiednia. Z Wiednia drogą szybkiego ruchu do przejścia Drasenhofen - Mikulov. W Czechach chcąc uniknąć problemów z objazdem koło Ołomuńca, pojechaliśmy z Brna przez Hradec Kralove. Na wysokości miasta Svitavy znowu trafiliśmy na objazdy, ale udało się je pokonać. Na granicy czesko - polskiej w Kudowie byliśmy przed siódmą wieczorem. Na granicach nie mieliśmy większych problemów i nigdzie nie czekaliśmy dłużej niż pół godziny. Jednak granice zawsze powodują jakiś stres. Pozostaje mieć nadzieję, że za kilka lat pozostaną one tylko nieprzyjemnym wspomnieniem. Mimo zmęczenia nie zatrzymaliśmy się na nocleg w Czechach. Bliskość domu przyciąga, stanowczo jednak odradzam pokonywanie całej trasy w jeden dzień, zwłaszcza kiedy kierowca nie ma zmiennika. Cała podróż powrotna zajęła nam około 14 godzin. Do Wrocławia dodarliśmy o zmierzchu. |
|