|
|||||||||||||
|
Chorwacja 2002DalmacjaMurter
Murter leży na wyspie, około 25 km na północ od Szybenika.
Na wyspę wjeżdża się przez zwodzony most w miejscowości Tisno.
Miasteczko jest spokojne, chociaż dosyć duże. Nie ma wielkich hoteli, co nadaje mu przyjemny, swojski klimat. Na turystów czekają apartamenty w nowych willach nad brzegiem morza i w głębi lądu. Tanio i bez trudu udało nam się wynająć jeden z nich. Z tarasu mieliśmy piękny widok na zatokę, port i okoliczne wyspy. W porcie w Murterze cumuje mnóstwo żaglówek i jachtów. Wygląda to bardzo malowniczo z pobliskich wzgórz. Warto wybrać się na krótką wycieczkę i wejść na najwyższe w okolicy wzniesienie, na którym stoi mały biały kościół. Roztacza się stamtąd wspaniały widok na morze, wyspy i okoliczne miejscowosci, Betinę i Tisno.
W poludnie biją dzwony kosciółka.
Z oddali odpowiadają mu inne, w Betinie,
a potem jeszcze inne w drugim kościele w Murterze.Znalezliśmy bardzo sympatyczną restaurację "Pjero", kawałek drogi od morza, zagubioną w gaszczu waskich uliczek, do której turyści trafiają z rzadka. Wlaściciel był jednocześnie szefem kuchni i chyba był bardzo zadowolony, że do niego też zawitali obcokrajowcy. Jedliśmy u niego doskonale przyrządzone ryby, małże, kalmary i inne owoce morza. W restauracjach jest taki zwyczaj, że po skończonym posilku podają szklaneczkę rakiji własnej produkcji. Tak też było i tutaj. Któregoś wieczoru siedzieliśmy u Pjero popijając białe wino. Słońce zachodziło po upalnym dniu, a z głośników sączyła się delikatna muzyka z płyty "Wish You Were Here" zespołu Pink Floyd. Jaka szkoda, że nie mogliśmy zostać w Murterze na dłużej. |
|